Czy musi? Nie musi. Czy powinno? Jasne! Choć dla niektórych wcale nie oczywiste …

Moje dziecko wcale nie raczkowało. Od razu zaczęło chodzić„. Ileż to razy w swojej pracy nasłuchałam się takich stwierdzeń. Najczęściej padały one z ust dumnych mam, zadowolonych z faktu, że ich pociecha jest na tyle silna, że pominęła ten etap i od razu stanęła na dwóch nogach. Czy naprawdę jest się z czego cieszyć?

O tym, że dziecko powinno raczkować zapewne wiesz. Oczywiście to, że powinno wcale nie znaczy, że będzie to robić, bo w zasadzie wiele dzieci przemieszczanie się na czworaka uważa za mało interesujące zajęcie. Są też takie maluchy, które alternatywnie szukają innych form raczkowania i tak na przykład sprawnie raczkują na pupie, albo z jednym kolanem wysoko uniesionym w górze, ale znajdują tak dziwne sposoby lokomocji, że czasem wyglądają naprawdę uroczo. Tego typu aktywność jest jednak aktywnością zastępczą i najczęściej jest oznaką tego, że nie pracują efektywnie te grupy mięśniowe, które powinny pracować, więc dziecku takie „raczkowanie inaczej” wydaje się po prostu prostsze.

Książkowo raczkowanie powinno zacząć się około 9 miesiąca życia i trwa około 3 miesiące, choć i tutaj nie jest to normą. Są dzieci raczkujące już po 6 miesiącu, ale też takie, które zaczynają koło roczku. Najważniejsze jest jednak to, że dziecko chce. Ten etap lokomocji jest niezwykle istotny dla prawidłowego rozwoju psychomotorycznego dziecka, bowiem angażuje obie półkule mózgu do pracy, co w przyszłości pozytywnie wpłynie na rozwój mowy oraz naukę czytania i pisania, wzmocni też mięśnie kręgosłupa i całego ciała. Poza tym raczkujące dziecko uczy się szybciej orientacji w terenie i stymuluje zmysł równowagi. Ta aktywność ma naprawdę duże znaczenie i nie powinna być pomijana, albo uznawana za coś niepotrzebnego.

Jak zachęcić dziecko do raczkowania?

W pozycji leżenia na brzuchu rozkładaj przed dzieckiem rożne przedmioty, zachęcając do tego, by przemieścił się w ich kierunku. Możesz też ułożyć dziecko na swoim kolanie, tak przy przyjęło ono formę czworaczą i wtedy próbować się z nim bawić. Dzięki temu ćwiczeniu mózg zakoduje, co to znaczy czworakowanie i być może podejmie taką aktywność samodzielnie. Oczywiście stymulacja musi trwać jakiś czas (najlepiej w formie zabawowej) bo jednorazowe ćwiczenie nic nie da. Niemniej pamiętaj o tym, że raczkowanie jest możliwe wtedy, gdy maluch ma odpowiednio silne mięśnie całego ciała, więc tak naprawdę duże znaczenie ma to, jakie formy aktywności serwujesz mu od początku. Jeśli nie jesteś pewna, jak stymulować dziecko od narodzin, warto skorzystać z pomocy fizjoterapeuty, który przedstawi Ci fazy rozwoju i pokieruje jego aktywnością tak, by była jak najlepsza i zgodna z jego prawidłowym rozwojem motorycznym.

Wniosek jest taki, że choć najczęściej maluch radzi sobie sam fantastycznie, czasem można mu w tym pomóc, jeśli dostrzega się pewne pewne symptomy mówiące o tym, że może nie chcieć tego robić np. przedwczesne wstawanie, niechęć do pozycji leżącej, niechęć do leżenia na brzuchu itd. Wiki miała problem z raczkowaniem, dlatego wizyta u terapeuty pomogła jej załapać o co chodzi i wystarczyły nam do tego 3 wizyty.

Oczywiście to, że dziecko nie raczkuje nie jest istotnym problemem, ale jeśli tylko jest szansa go do tego zachęcić – warto to zrobić!

I do tego Was zachęcam!

A u Was? Raczkowanie było HOT czy NOT?