Dobrze wiem jakie mam wady. Nie muszę Ci o nich pisać, bo lista byłaby długa i niekoniecznie chciałabyś ją czytać. Wystarczy, że spojrzysz na siebie i pomyślisz o tym, co Ty mogłabyś zmienić w sobie. I wtedy możemy sobie przybić piątkę, bo pewnie niektóre cechy mamy podobne. A może nie. Nie wiem. Na przykład ja jestem uparta, ale wierna. Jestem niecierpliwa, ale potrafię dawać innym 200 procent z siebie. Czasem wkurzam się o pierdołę, ale umiem wybaczyć. W zasadzie zawsze staram się iść spać, mając pozałatwiane wszystkie sprawy, które tego jednego dnia zaprzątają mój umysł. Lubię wychodzić z inicjatywą, choć czasem mój foch jest zbytnio przesadzony. Mam świadomość, że 30 lat życia już za mną i jak patrzę wstecz, żałuję, że byłam taka, a nie inna, ale staram się być lepszą tu i teraz. Czasem mi się to udaje. A czasem nie …

I choć spaprałam w życiu wiele spraw, oblałam kilka egzaminów, zawiodłam pewnie kilka osób i nie zawsze byłam naj, cokolwiek to znaczy, to jestem pewna, że udało mi się jedno – w zasadzie dwie – ONE. Tak – moje córki to zdecydowanie najlepsze, co mogło mi się przytrafić. W moich oczach idealne. I gdy patrzę na nie każdego dnia, to nie widzę tylko tego, co one mogłyby nauczyć się ode mnie. Widzę też to, co daje mi życie z nimi. I jeśli można uczyć się od kogoś młodszego, to nauka od własnych dzieci daje zawsze najwięcej.

A przykład Wiktoria zawsze widzi w ludziach dobro. Nigdy nie słyszałam, by o kimkolwiek mówiła: „pewnie robi to ze złych pobudek…”. Ta dziecięca wiara w drugiego człowieka, czasem i mi potrafi przywrócić wiarę w ludzi. 5 lat żyje na świecie, który jest taki sam, jak ten, w którym żyję ja … Obracamy się wśród tych samych osób 24 godziny na dobę, a nie padło z jej ust ani jedno krzywdzące słowo … To mi daje do myślenia każdego dnia …

Jest hojna. Rozczula mnie, kiedy przychodzi do Mai z biszkoptem i dzieli go na pół. „Jedna połówka dla Ciebie, druga dla mnie”…

Nie rozpamiętuje swoich krzywd. Owszem. Zdarza się, że płacze tak mocno, by po minucie zrywać boki. Wyobrażasz sobie jednak siebie tak reagującą? A jeszcze jakbyś miała w takiej sytuacji obserwatorów, ile z nich powiedziałoby: „choroba dwubiegunowa?”. Tymczasem dzieciom daleko do takich diagnoz, a codziennie zachowują się właśnie tak. To oznacza jedno – żyją tu i teraz. Nie przywiązują wagi do swoich porażek. Nie koniecznie też celebrują każdy sukces. Po prostu żyją …

Ona zawsze daje radę. Ilekroć mówię jej w trosce: „Wiki, uważaj, nie dasz rady”, ona odpowiada: „Ja nie dam rady?”. Po czym radzi sobie fantastycznie, a mi pozostaje tylko schować głowę w piasek … Dzieci zawsze mają moc, której my dorośli zwyczajnie im zazdrościmy …

To tylko kilka przykładów, bo w zasadzie one dwie uczą mnie czegoś ilekroć są przy mnie. Każde ich zachowanie, które mam ochotę skomentować, okazuje się być dla mnie jakąś lekcją. I wcale nie muszę siedzieć sztywno w ławce przez 45 minut. Nikt mi nie każe słuchać na baczność, albo notować w zeszycie. Wystarczy, że poobserwuję. Popatrzę. Porozmawiam. Zniżę się do ich poziomu, by znów stać się dzieckiem, którym kiedyś tak bardzo być nie chciałam.

I pomyśleć, że dziś mam szansę uczyć się od najlepszych …

Od tych, które niebawem będą takie jak ja …

Bo i kiedyś ja byłam taka jak one …

Otwarta, optymistyczna … i widząca szklankę w połowie pełną, a nie pustą …

I żeby znów sobie o tym przypomnieć, musiałam zostać MAMĄ … 

To najlepsze, co mnie spotkało!

nowe-22-29nowe-22-27nowe-22-24nowe-22-23nowe-22-22

Ps. Zestawy do tworzenia biżuterii do kupienia TUTAJ. Kapitalne!

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJak skutecznie UKARAĆ dziecko? Pamiętaj o tych 9 punktach!
Następny artykułMój pierwszy raz…
Matka, Żona i Blogerka. Z wykształcenia magister Fizjoterapii i Kosmetolog. Z głową pełną niebanalnych pomysłów, energią i pozytywnym myśleniem. Autorka wszystkich tekstów na blogu. Zakochana w swoim Canonie :)