Nie napiszę, że dało mi spokój, bo go nie dało.
Nie dało mi też pełnego portfela, bo mam gdzie wydawać zarobione pieniądze.
Nie dało mi błogiego snu. Nie nauczyło mnie perfekcji.
Macierzyństwo nie spowodowało, że wszystko zaczęło się układać po mojej myśli.
Że nagle stałam się mistrzynią organizacji. Choć chaosu z pewnością. 
Nie dało mi porządku. O tak. Tego nie dało mi na pewno. 

Ale jest coś czego nie dostałabym, gdybym nie została mamą …

bo macierzyństwo dało mi …

sens. Sens mojego życia. To nie tak, że gdy dziecka nie ma, życie jest bez sensu. Ale to właśnie dziecko jest wisieńką na torcie. Nie mając dziecka sens Życia staje się zupełnie inny. Jest nim rozwój osobisty albo własne zachcianki. Mając dziecko, sensem staje się bycie dla niego kimś, kto wskaże właściwą drogę i pokaże gdzie iść, by nigdy się nie zgubić … 

Macierzyństwo dało mi też mądrość. Taką prawdziwą, życiową. Nie książkową, wyuczoną na pamięć. Codzienną i indywidualną.

Dzięki macierzyństwu poznałam, czym może być prawdziwe poświęcenie. Dla dzieci zrobiłabym wszystko i to właśnie bycie mamą, pomogło mi to zrozumieć. Uzmysłowiłam sobie, że oddać życie za drugiego człowieka to sztuka, natomiast oddanie życia za dziecka, to nic trudnego. Zrobiłabym to bez zastanowienia. Nie potrzebowałabym mieć nawet otwartych oczu. Swoje córki poznałabym po zapachu … tym wyjątkowym. Naszym. Jedynym … Za nimi wskoczyłabym w ogień i dla nich pokonałabym strach. Z miłości największej. 

Gdy zostałam Mamą, zrozumiałam czym jest prawdziwa duma. Dawniej nie czułam zachwytu widząc na kartce kilka kresek muśniętych złamanym ołówkiem. Dziś wiem, że te kreski, stworzone dziecięcą ręką, dla rodzica mogą być prawdziwym dziełem sztuki. W dodatku bezcennym. Dla mnie to mistrzostwo.

Poczułam też radość. Tą radość, która pojawia się mimowolnie. Na widok szczerbatego uśmiechu. Ale też na widok małego motylka fruwającego na łące. To własnie dzieci pomogły mi przypomnieć sobie o rzeczach, o których dawno zapomniałam … że te małe drobiazgi tworzą życie. Że warto się zatrzymać i czasem popatrzeć. A nie gnać przed siebie tracąc czas, który nigdy nie wróci …

O miłości nie wspomnę … o niej mówić nie trzeba. Ani o szczęściu. Tak. Szczęście. To właśnie macierzyństwo spowodowało, że poczułam się spełniona. Czuję, że mam wszystko. I chcę to mieć na wieki …

  • Agata Wierzgacz

    Najpiękniejsze co mogłam dostać od Boga to macierzyństwo pełne miłości ❤

  • salus salus

    pięknie napisana >3