Być mamą to wstawać co ranka i na widok śpiących dzieci uśmiechnąć się szeroko …

Z tęsknoty za nimi? Czy może z tej błogiej ciszy, która trwa tylko sekund parę? …

Być mamą to szykować piąte z rzędu śniadanie, bo nie tak, bo nie to …

To zaciskać zęby i próbować do skutku …

Być mamą to robić samolocik, tylko dlatego, że prosi …

To zakładać skarpetki, choć samo umie to zrobić, ale wciąż uparcie twierdzi, że Ty robisz to lepiej …

A może po prostu jest zbyt leniwe? Ale czy ma to jakieś znaczenie … Zakładasz i widzisz szczęście w jego małych oczach …

Być mamą to denerwować się tylko minutkę …

Odpowiadać na milion pytań i wciąż się powtarzać …

Być mamą to robić rzeczy, na które nie masz ochoty … a czasem tylko siły … Ale robisz … dla niego …

Być mamą to znajdować w sobie tę siłę i iść pod prąd, wśród burzy … bo widać cel …

Być mamą to tańczyć w deszczu …

To kochać i szalenie tęsknić, gdy jedzie do dziadków …

Choć niby masz wolne, niby lżej, niby cisza, ale … pustka …

Bycia mamą nie można nauczyć się na studiach.

Tego nie uczą w podstawówce.

Nie dają gotowej recepty …

Bycia mamą uczysz się w chwili, gdy nią zostajesz.

I ta rola jest największym sprawdzianem w Twoim życiu.

A zarazem najlepszą drogą, którą można obrać, mając jakiś wybór …

Bo nic tak bardzo nie uczy życia, jak świadomość, że jesteś odpowiedzialna za kogoś, dla kogo jesteś idealna, nawet jeśli Ty myślisz inaczej …

Bo być mamą to po prostu nią być. 

Tu i teraz. 

Do końca świata i o jeden dzień dłużej …