Gdy byłam małą dziewczynką marzyłam o tym, by mieć przebite uszy. Kolorowe kolczyki miały chyba wszystkie moje koleżanki, chciałam mieć i ja. Pamiętam też, że rodzice, kiedy już padła decyzja o przekłuciu uszu, starannie szukali miejsca, gdzie wykonają to bezpiecznie. Do dziś słyszę jak mówią: „Jeszcze ktoś zrobi to niedokładnie i się dziecku krzywda stanie”. Na tamten czas tego nie rozumiałam. Dziś nie jestem pewna, czy zdawali sobie sprawę z wielu zagrożeń, które mogły pojawić się przy okazji tak prostego zabiegu, ale wiem, że intuicyjnie oni BYLI ŚWIADOMI. Nie tego, że boli, że dziewczynkom w tak młodym wieku nie wypada nosić świecidełek w uchu. Oni byli świadomi ryzyka. Ostatecznie wybór padł na profesjonalny gabinet, specjalizujący się w tej dziedzinie. Zrobiono to rzetelnie, szybko i w miarę bezboleśnie. Miałam wtedy 8 lat.  Ale rodzice mojej koleżanki z ławki obok, już tak świadomi nie byli. W domu powiedziano nam, że przebił jej uszy tata, pod nieobecność mamy. I to wcale nie sterylną igłą zakupioną w aptece. Igłą znalezioną na dnie komody. Nie wiem, jaki finał miała ta historia, zapewne szczęśliwy, bo dziewczyna do dziś jest cała i ma się całkiem dobrze, ale … gdy jakiś czas temu zaproszono mnie, bym była ambasadorem akcji „HCV – Jestem  świadom” przeczesując Internet i dyskusyjne fora, w celu poznania świadomości naszego społeczeństwa w chociażby tak, wydawałoby się, oczywistej kwestii, jak przekłuwanie uszu, zrozumiałam, że dziś, pomimo tego, że rzetelne informacje mamy na wyciągnięcie ręki, wielu rodziców przypomina tamtego tatę, tamtej koleżanki. Oni nie wiedzą. Czym jest HCV? Jak można się zakazić? Czy to w ogóle ma dla nas jakieś znaczenie? Czy to może dotyczyć mnie i mojej rodziny? A teraz zastanów się.

Jak bardzo Ty jesteś świadom tego tematu?

Ten artykuł nie ma na celu wzbudzić w Tobie strachu. Chcę byście całą rodziną, zapoznali się z podstawowymi informacjami, które pomogą Wam minimalizować ryzyko zakażenia wirusem HCV. A tak najbardziej zależy mi na tym, abyście zrozumieli powagę sytuacji. Bo przyznajcie proszę. Czy to właśnie nie rodzicielstwo, tak bardzo uświadamia nam wiele rzeczy? Dawniej interesowałam się swoim zdrowiem, ale odkąd zostałam mamą, zwracam na nie uwagę jeszcze bardziej. Bo moje dzieci nie potrzebują tylko mamy, ale przede wszystkim zdrowej mamy. Dlatego mottem życia mojej rodziny jest PROFILAKTYKA. I choć wiem, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, to wierzę, że nad większością jesteśmy w stanie zapanować. Tak samo jak Wy.

Czym jest HCV?

Tajemnicza nazwa wcale nie jest tak trudna do zapamiętania. HCV to wirus zapalenia wątroby typu C. Znane są inne typy wirusów, a dokładnie 7, niemniej właśnie typy C oraz B, są najbardziej powszechne, a zarazem najgroźniejsze spośród wszystkich wirusów zapalenia wątroby. Szacuje się, że w Polsce zakażonych może być około 200.000  osób, przy czym tylko 2 na 10 osób wiedzą o swojej chorobie. A to oznacza, że jest cała masa ludzi nieświadomych. Takich, które nie przypominają sobie ani jednej konkretnej sytuacji, w której mogło dojść do zakażenia. Bo czasem te okoliczności nie są takie oczywiste. Bo dawniej wydawało się, że jak ktoś się nie narkotyzuje, to takie problemy omijają go z daleka. Nic bardziej mylnego. Bo do zakażenia wcale nie musi dojść w taki sposób. To wirus przenoszący się drogą krwi, a zatem …

Jak można się zakazić HCV?

Lubisz chodzić do kosmetyczki? Ja uwielbiam. Pamiętam jak kiedyś miałam swoją ulubioną. To było kilka lat temu. Poszłam do niej na oczyszczanie twarzy. Chciałam, by zrobiła to ręcznie, tak, by efekt docelowy był spektakularny. Gdy zabrała się za zabieg, zauważyłam, że nie założyła rękawiczek.  Głupio mi było prosić ją wtedy, by jednak to zrobiła, ale dziś wiem, mając taką wiedzę jaką mam, że gdyby spotkała mnie taka sytuacja ponownie, to na pewno kazałabym jej zadbać o moje i o jej bezpieczeństwo. Bo zakazić się można właśnie siedząc na fotelu i się relaksując. Bo wystarczą niesterylne cążki, albo nawet pęseta. Niby drobnostka. A jednak. Bo wystarczy, że nastąpi zbieg okoliczności i klientka przed nami była zakażona, skaleczyła się, a potem to samo u nas i … zakażenie prawie murowane. Do zakażenia może dojść podczas zabiegów medycznych, stomatologicznych, zabiegów kosmetycznych, fryzjerskich oraz wspólnego użytkowania maszynki do golenia, bo „pożycz mi swoją, bo zapomniałam”, czyli wszędzie tam, gdzie może dojść do kontaktu z  krwią. Co jeszcze? Zapamiętaj! By się zakazić nie potrzeba hektolitrów krwi. Wystarczy naprawdę mało.

Skoro już wiecie, gdzie możecie narazić się na kontakt z wirusem, warto byście wiedzieli, że

Nie chodzi o to, by takich miejsc unikać

Tu naprawdę nie chodzi o to, byśmy nagle stwierdzili „skoro tak, to po co chodzić do miejsc, gdzie można się zakazić?”. Co jak co, ale nawet ja – kosmetyczka z zawodu, wolę by moim wyglądem zajęła się koleżanka po fachu. Takich przyjemności nigdy sobie nie odmówię. Ty z pewnością też. Ale właśnie tutaj warto zaznaczyć, jak do tego wszystkiego ma się nasza świadomość. To, że wiecie już, jak w wielu sytuacjach, na pozór banalnych, może dojść do zakażenia, niechaj zapala w Was czerwone światełko. To taka lampka mówiąca Wam: „O! Tu warto uważać”. Na przykład będą u kosmetyczki zawsze zwracaj uwagę na to, by wszystkie narzędzia wielorazowego użytku były sterylne (rozpakowywane przy Tobie), a te jednorazowe, czyli pilniczki i patyczki do usuwania skórek – naprawdę użyte tylko raz, a nie wędrujące z klienta na klienta. Nigdy nie bój się spytać, gdy masz wątpliwości, a gdy odpowiedź którą usłyszysz Cię nie zadowala – nie bój się wyjść. Bo w grę wchodzi … Twoje zdrowie! I tą zasadą kierujcie się zawsze i wszędzie. Sami musicie o siebie zadbać. A im większą świadomość będziecie mieli, tym większa szansa, że naprawdę unikniecie kłopotów.

Jak się nie zakazisz?

Czyli obalamy kilka mitów. Do zakażenia wirusem HCV nie dojdzie przez:

– uścisk dłoni,

– całowanie,

– korzystanie ze wspólnych sztućców, łazienki, kuchni, czy toalety.

Wiecie już czym jest wirus HCV, jak można i jak nie można się zakazić. Teraz zwróćcie uwagę na bardzo ważną sprawę.

Co robić, gdy dojdzie do skaleczenia?

Przyjmijcie taką hipotezę. Idziesz do kosmetyczki. Załóżmy, że nie zwróciłaś uwagi na to, czy cążki które wyjmuje, wyciąga z szafki, czy otwiera przy Tobie są wysterylizowane i  sterylnie zapakowane. Jesteś tak podekscytowana nowymi hybrydami, że zwyczajnie nie zastanawiasz się nad tym. Nagle pociąga Cię za skórkę i hop – krwawisz. Co robić w takiej sytuacji? Po pierwsze pytasz czy narzędzia były sterylne. Jeśli tak – śpij spokojnie. Jeśli nie – to jest czas, by zacząć działać. Co należy zrobić?

Działania podejmowane w sytuacji ekspozycji na materiał zakaźny

  1. Przemyj ranę pod bieżącą wodą.
  2. Zabezpiecz ranę jałowym opatrunkiem.
  3. Udaj się do Poradni Chorób Zakaźnych lub Szpitala Zakaźnego, w celu wykonania badań i kwalifikacji do profilaktyki poekspozycyjnej.
  4. NIE tamuj wypływu krwi!!

Wszystkie te działania należy zastosować niezwłocznie, w każdorazowym przypadku kontaktu z krwią innej osoby. Wirus HCV jest odporny na wysokie temperatury, a poza organizmem może żyć kilka tygodni. To naprawdę daje do myślenia.

Czas na małe podsumowanie. Zapamiętaj!!

  1. Wirus HCV to inaczej wirus zapalenia wątroby typu C. Prowadzi do problemów z wątrobą, które nieleczone mogą prowadzić do niewydolności, marskości wątroby, a ostatecznie do raka wątrobowokomórkowego
  2. Wirus przenosi się przez krew!
  3. Najważniejsza w zapobieganiu ryzyka zakażenia jest PROFILAKTYKA. W tym celu dbajmy, by w zakładach usługowych takich jak: fryzjerstwo, kosmetyka, studia tatuaży i kolczykowania ciała oraz medycyny niekonwencjonalnej – zabiegi na nas wykonywane, były robione z zachowaniem podstawowych zasad higieny.
  4. Badajmy się! To najlepsze co możecie zrobić, jeśli nigdy tego nie robiliście. Zbadajcie się! Często zakażenie wirusem, nie daje żadnych symptomów, albo pojawiają się objawy niespecyficzne typu zmęczenie, senność, gorączka, bóle brzucha, które zwalacie na karb codzienności. Dlatego nalegam raz jeszcze – zbadajcie się! To nie boli, a może uratować Wasze życie!

Warto tutaj wspomnieć o tym, że diagnostyka kobiet ciężarnych w Polsce jest na naprawdę wysokim poziomie. W profilu podstawowych badań dla kobiet w stanie błogosławionym, znajduje się między innymi test w kierunku zakażenia HCV i HIV i  ja miałam oba badania w obydwu ciążach. Całe szczęście wynik okazał się negatywny, co oznacza, że jestem zdrowa. I tego samego życzę każdej z Was.

Temat, który poruszyłam, jest tak istotny, że w tym roku chcemy, by kampania „HCV – Jestem świadom”, dotarła do jak największego grona odbiorców. Matek, żon, ojców, dziadków, ludzi samotnych, nastolatków i … dzieci. Zakazić się może każdy. Mały i duży. Więc stawiamy na świadomość.

A Ty – jesteś już świadom – prawda?

Więcej informacji o kampanii oraz jeszcze większą dawkę wiedzy znajdziesz TUTAJ. Oczywiście z mojej strony mam do Was ogromną prośbę – posyłajcie w świat ten wpis, bo jest niesamowicie ważny! W razie jakichkolwiek pytań – piszcie śmiało!

nowe-1-1608 nowe-1-1609