Często podróżujemy razem z dziećmi. Nie są to długie podróże, nie są póki co zagraniczne, ale wypady kilkudniowe są u nas standardem. Odkąd urodziła się Maja zaliczyliśmy już i morze i góry i wizyty u rodziny. I choć każdy taki wyjazd, okraszony jest pewną miarą niepewności, jak będzie, czy wszystko się uda, czy pójdzie po naszej myśli, to znalazłam sposób, z pewnością i Tobie dobrze znany, by taka podróż i cały pobyt poza domem był dla całej rodziny czystą przyjemnością.

Sama za bardzo nie przepadam za zmianą swojego pobytu. Nie potrafię w sekundę zaklimatyzować się w nowym miejscu, choćby było najcudowniejsze na świecie. Przysłowie „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” dla mnie jest prawdziwe i naprawdę się tak czuję. Najlepiej we własnym łóżku. A skoro ja kocham swoją pościel i swój kawałek świata, to tym bardziej nasze dzieci muszą czuć to samo.

Kawałek pokoju – coś co dziecku kojarzy się z bezpieczeństwem

Zauważyłam to gdy Wiktoria była malutka. Zawsze gdy wyjeżdżaliśmy, to oprócz jej ulubionej przytulanki, zabierałam ze sobą jej ulubiony kocyk. Taki tylko dla niej. Różowy, pachnący nią, jej pokojem i nami. Miałam wrażenie, że ten kocyk daje jej poczucie bezpieczeństwa. Zwyczaj ten kontynuuję do dziś, choć powoli starszej zaczyna być wszystko jedno, czy ma obok siebie coś co zna i lubi, czy nie.

Za to Maja w nowych miejscach nie czuje się zbyt dobrze. Zazwyczaj pierwsza noc nie jest dobrze przesypiana. Kręci się i wierci i zasnąć nie może. Dlatego idąc tropem, który stosowałam przy starszej, gdziekolwiek jedziemy zawsze, ale to zawsze zabieram Młodej jej kołderkę. To taka namiastka jej bezpiecznego łóżeczka. Mam wrażenie, że jest ciut lepiej, niż gdy zdarzało się zapomnieć i serwowałam jej cudze łóżeczko i cudzą pościel. Tym razem w domu i poza domem towarzyszy nam nasza nowa pościel od Dreamko. Autorskie wzory są naprawdę piękne, a poduszki nie tylko stanowią znakomitą ozdobę pokoju, lecz również są świetną przytulanką. W aucie sprawują się doskonale. Dziewczynki je uwielbiają. Wiktoria ma również swój komplet, który niebawem Wam zaprezentuję. Całość kolekcji Dreamko możecie zobaczyć TUTAJ. Jak Wam się podobają?

nowe-1-1587nowe-1-1586nowe-1-1591nowe-1-1592

Rytuały

Zawsze wybierając się w podróż z dziećmi, staram się to wszystko tak zorganizować, by zachować rytuały, które nam towarzyszą. Należą do nich, prócz codziennego mycia, czytanie dziewczynkom książeczek i masaż stópek u każdej. I choćby się waliło i paliło, za każdym razem, gdziekolwiek byśmy nie byli, robię to samo. Wydaje mi się, że zachowanie podobnego rytmu dnia, jak w domu, pomaga im oswajać nowe miejsce. 

A i czasem bywa tak, że odnajdują się poza domem jak ryby w wodzie. Jest radość i szczęście. I takie wjazdy kocham najbardziej. 

A jakie są Twoje sposoby na to, by dziecko poza domem czuło się dobrze? Zabieracie coś z domu ze sobą? Co?

nowe-1-1590nowe-1-1595nowe-1-1597nowe-1-1596nowe-1-1593