Już rok i osiem miesięcy dziewczynki dzielą swój wspólny pokój. Oczywiście nie zawsze razem w nocy, ale w dzień non stop koło siebie. Jakiś czas temu pisałam Wam, że pokój przechodzi metamorfozę, a teraz znów napiszę, że powoli dojrzewam do myśli, by znów przeorganizować co nieco, bo tak to właśnie wygląda, że w miarę upływu czasu pojawiaja się nowe koncepcje, dostrzega się też błędy, które się popełniło i chciałoby się je jakoś naprawić. 

Ogólnie najwygodniej by było, gdy każda z nich miała swoją przestrzeń. I jesli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to za jakieś dwa lata spełni się nasze małe marzenie o własnym domku. Wiki ma już prawie 5 lat i nie zawsze chce cos robić w towarzystwie Majki, Maja zaś ma pewne swoje przyzwyczajenia (np. popołudniową drzemkę odbywa tylko w swoim łóżku), które denerwują starszą, bo akurat kiedy Maja śpi w ich pokoju, Wiki ma ochotę się tam bawić … i bądź tu mądra i zaspokój pragnienie każdej z nich …

Póki jednak nie ma domku, nie ma dyskusji. Mamy jeden pokój o metrażu 14 m2 z szafą pod zabudowę, która powstała tam, kiedy jeszcze nie mieliśmy dzieci, a która dziś pełni fajną rolę zabawową, o której pisałam Wam TU (ps. wymieniłam jedynie szkło brązowe na białe i od razu jaśniej się zrobiło). W pokoju stoi też duże łóżko domek, które było marzeniem Wiki, bo widziała takie kiedyś u koleżanki, więc te marzenie udało się spełnić. O łóżku, jego wadach i zaletach pisałam Wam TUTAJ. Często pytacie mnie, czy naprawdę je polecam. Jak najbardziej. Samo łóżko jest świetne, wygodne i starannie wykonane. Ponadto zajmuje mniej miejsca w pokoju, niż gdyby miały sie w nim znaleźć dwa łóżka, a prócz spania dziewczynki świetnie się na nim bawią. Ale …

Błąd nr.1. Łóżko Rozwiązanie to jest świetną sprawą, dla dwójki dzieci w wieku od … strzelam 3 lat, w moim odczuciu, po rocznym użytkowaniu łóżka. O ile do czasu było super i młode spały razem bez problemu, o tyle ostatnio pojawiają się kłopoty, bo Majka chce spać sama, albo ze mną. Rozpycha się, kręci, wierci, w nocy płacze, a tym samym budzi Wiktorię. Tu ją kopnie przez przypadek, tu szturchnie jak się przebudzi. Efekt? Wiki nie chce spać z siostrą, a siostra z Wiki. Mam nadzieję, że to chwilowe, bo był moment, że pożałowałam wspólnego łóżka …

Błąd nr.2 Za małe biurko. Kupując biurko, wymierzyłam je na styk. I choć mieszczą się tam dwa krzesełka Stokke Tripp Trapp, które dziewczynki użytkują, to jednak biurko wydaje się nam stanowczo za małe. Mamy ten sam problem co wyżej – każda dziewczynka chce mieć więcej przestrzenii. Każda chce mieć swoje pojemniki na kredki, a nie wspólne, swoje dwie szufladki i wolny brzeg na minimum 20 cm. Dlatego już myślimy, by zamienić biurko na większe i mam nadzieję, że ten plan uda się spełnić już w te wakacje.

Błąd nr.3 Wspólna szafa. Tutaj za bardzo nie był to do końca nasz błąd, bo z założenia, szafa miała być nasza i owszem ma dwie części ubraniowe. Ale w jednej jest teraz miejsce na zabawki, druga natomiast jest wspólną częścia garderoby dla dzieci. I wyobraźcie sobie, co się dzieje, jak Wiki chce sobie wyciągnąć sukienkę sama … W ogóle ubrania dziecięce powinny znajdować sie na bezpiecznym poziomie, do którego malutkie rączki niekoniecznie mają dostęp, bo w chwili obecnej nawet Maja wyciąga wszystko, co popadnie, przez co czasem nie wiem, czy zaczynać sprzątać, czy może od razu wszystko spalić …

Błąd nr.4 Za mały regał na książki. Dla moli książkowych, dużo miejsca na ich literackie dzieła to podstawa. Ja wiedząc, że one obie uwielbiają książki, tak jak my, kupiłam regał, który podobał mi się wizualnie, jednak nie obliczyłam, że będzie za mały. No nic. sprzedajemy i kupujemy inny. 

Wiem, że de facto są to drobnostki. Póki co pokoik się dziewczynkom podoba, choć Wiki coś marudzi, że wolałaby różowy. Choć w zasadzie kolor wnętrza swojego królestwa zmienia codziennie. Raz nawet chciała żółty. Ale mi się ten turkus tak podoba, że nie wiem, czy ulegnę na jego zmianę. Tym bardziej, że Wiki też go lubi. Tylko wiadomo. Jak kobieta to stzrela fochy. 

Nim jednak zmienimy koncepcję pokoju, a póki nadal w nim mieszkają obie, postanowiłam urozmaicić co nieco, wieszając plakaty, które skradły moje serce. Zobacz. To plakaty od Ludwiki Mizielskiej, która mieszka tuż obok Opola i robi takie cudne ilustracje akwarelami. W pokoju dziewczynek zamieszkały 3 fajowe kotki, na widok których moje serce topnieje, a Maja mówi „miau, miau”… Ludwika prywatnie ma męża, synka i … 3 kotki, a najbliższe jej sercu są motywy bajkowe i dziecięce, bo jak sama mówi „nigdy nie przestała być dzieckiem„. Prawda, że są piękne? Jeśli macie ochotę poobserwować profil Ludwiki i zobaczyć co tworzy – pukajcie śmiało TUTAJ. Dodam, że już jutro będę miała dla Was konkurs, gdzie aż 3 z Was dostaną 1 wybrany plakat. Chętne?

Tymczasem mam nadzieję, że podpowiecie mi, co można byłoby zmienić w pokoju, by był bardziej funkcjonalny? A może wydzielić dwie strefy dla każdej z nich? Z drugiej strony pokój ma przestrzeń do zabawy, której nie chcę się pozbywać i zagracać pokoju … Chyba, że zostawić jak jest? A może łóżko piętrowe? Macie? Używacie? U Was pokoje osobne, czy wspólne? 

I pomyśleć, że dawniej jeden pokój przypadał na całą rodzinę i nie było takich dylematów. Jak mawiała moja babcia „w du … się poprzewracało …” 🙂

Buziaki!

  • pani Mondro

    no poprzewracało się, bo co ja mam powiedzieć jak mam w jednym pokoju dwie dziewczyny, które dzieli 10 lat? hę? 😛

  • natalia

    U nas pokój dzieli 4latek i prawie 7latka która we wrześniu idzie do pierwszej klasy. Ze względu na nowe obowiazki, które czekają córkę planujemy zmiany w pokoju. Każde dziecko będzie miało swoją ścianę wzdłuż której stanie dla każdego osobne biurko i łóżko oraz wspólny regał na książki i komoda. Na 3 scianie będzie szafa na ubrania a 4 to sciana z oknem. Ale sama nie wiem czy to będzie praktyczne.

  • Agata Wierzgacz

    Łóżko dwupiętrowe się u mnie nie sprawdziło .Kupiliśmy z myślą o Julci ale nie zdążyła w nim spać bo sprzedałam ,od kiedy zaczęła się wszędzie wspinać i ciągle wychodzić po drabince i nabiła kilku guzów .

  • Dzień dobry 🙂 wpis jest dzisiaj na PatiCafe.pl, pozdrawiam - Patrycja

  • salus salus

    U nas osobne-7 lat to stanowczo za duża różnica.. Dodatkowo chłopiec i dziewczynka..

  • Super, że podzieliłaś się również tym, co nie do końca się sprawdziło. Nasz pokój jedynaka dopiero przekształca się w pokój dla rodzeństwa, po przeczytaniu Twojego tekstu dwukrotnie zapaliła mi się czerwona lampka 😉 Dziękuję i pozdrawiam

  • My przymierzamy się do budowy domku i mamy zagwozdkę. Dwa malutkie osobne pokoje dla chłopaków czy jeden większy ale wspólny. Różnica to cztery lata. Dzięki Tobie widzę, że jednak chyba dwa oddzielene będą lepsze 😉

  • Juniorka

    Ja bym zrobiła 2 strefy, dla każdej osobną. I by każda miała satysfakcję, to byłyby inne kolorystycznie, takie jak One chcą. Skoro za 2 lata będziecie już mieć domek, to ten róż wytrzymasz 😉
    I jeszcze mam 2 małe "uwagi". Po "nr" nie dajemy kropki ;). A druga sprawa, to zdjęcie starszej córki w sukience jest bardzo ładne, ale na dwóch fotkach (tam gdzie siedzi sama oraz na drugiej fotce od dołu) dekolt jest zbyt duży (bo mała się dodatkowo nachyla), przez co widać co nieco... a zdjęcia oglądają różne typy... Wiesz o co chodzi...

  • Monika Pal

    Dołożyłabym stoliczek z dwoma krzesełkami zamiast kolejnego biurka- bardziej praktyczne do zabawy i tworzenia arcydzieł