Co jakiś czas pokazuję Ci zdjęcia pokoju dziewczynek. Choć daleki jest od ideału i stylu który początkowo chciałam uzyskać, to jednak dziewczynki bardzo go lubią i chętnie w nim przebywają. Centrum zabaw toczy się na ogromnym łóżku, choć podłoga jest równie fajna. Podłoga jak to podłoga – dobra jest do wszystkiego 🙂 Zazwyczaj pytasz o coś, co Ci się w tym pokoju podoba i super. W końcu jestem po to, by czymś Cię zainspirować. Ale zdarza się też tak, że Twoje sokole oko dostrzeże coś, co bardzo Cię niepokoi. Zazwyczaj piszesz mi wtedy: „Ona naprawdę mają tak czysto w pokoju? Nie ma tony zabawek? To musi być smutne … dzieciństwo polega przecież na zabawie, a w tak sterylnym pokoju nie ma na to szans? Jak Ty to robisz?„. Te stwierdzenia o braku dzieciństwa są najlepsze, ale cóż – zdarzają się. Ale ponieważ pytań w stylu: „Jak nauczyć dziecko porządkowania swojego pokoju” jest tak dużo, to postanowiłam wziąć to pod lupę i podpowiedzieć Ci co zrobić, by pokój Twoich dzieci był czysty i przyjemny nie tylko dla nich, ale też dla Ciebie. Żeby jednak zacząć, musisz zadać sobie jedno pytanie, które pomogło mi zrozumieć, o co w tym chodzi, a mianowicie:

Jak to wszystko w pokoju dziecięcym się tam znalazło?

Cóż – Źródłem bałaganu jesteś TY!

Dobrze słyszysz. Bałagan w pokoju Twojego dziecka nie jest jego winą, lecz … Twoją i to Ty powinnaś go uporządkować zanim zaczniesz prosić swoje dziecko by się nim zajęło. Zaskoczona? Posłuchaj dalej.

nowe-1-2218nowe-1-2222nowe-1-2219nowe-1-2221

Powiedz, czy Twoje dziecko potrafi samo kupić sobie jakąś zabawkę? Wątpię. Moje nie potrafią. To my dorośli zaśmiecamy jego pokój tą całą masą rzeczy, które widzisz w jego pokoju. Od narodzin kolekcjonujemy wszystko, w nadziei, że „a nuż się przyda„. Ostatecznie się nie przydaje. Ale nam tak ciężko jest pożegnać się z tym, co kupiliśmy za nasze zarobione, w pocie czoła pieniądze … Zresztą przyjrzyj się swojemu mieszkaniu. Czy nie jest tak, że Twoje dziecko nie ma skąd czerpać dobrego wzorca? Szafki kuchenne, przedpokój, garaż są wypełnione do maksimum, bo nasze skłonności do chomikowania są znakiem wyróżniającym nas – Polaków. Nawet jeśli wiemy, że dana rzecz już nie będzie nam potrzebna, to może przyda się komuś innemu? Tylko komu? Hmmm … „to może jeszcze to przechowam, a taka potrzebująca osoba znajdzie się za jakiś czas„. Ale się nie znajduje, a półki wciąż rosną …

A potem widzi to Twoje dziecko i wydaje mu się to całkowitą normą. Jest przekonane, że bałagan jest w porządku. Tak jest ze wszystkim. Jeśli nie pokażesz dziecku, że jak są pieniądze, to są też limity wydatków, to istnieje ryzyko, że w przyszłości, kiedy dorośnie nie będzie w stanie uniknąć własnych długów.

Znalazłam rozwiązanie

Ale pojawia się też światełko w tunelu. A mianowicie – zawsze jest odpowiedni czas, by nauczyć się, a tym samym dać dobry przykład dziecku, że można inaczej. Takim tokiem myślenia poszłam i ja, kiedy jakiś czas temu sama złapałam się za głowę widząc, że w pokoju dziewczynek wszystkiego jest full. Efektem tego było to, że one za bardzo nie wiedziały czym się bawić. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Jak się do tego zabrałam? Napiszę Ci to w kilku punktach:

1. Poprosiłam domowników o opuszczenie mieszkania. Najlepiej pracuje mi się wtedy, kiedy nikt mi nie przeszkadza, a tutaj potrzebowałam dłuższej chwili skupienia.

2. Przygotowałam sobie kilka pudełek kartonowych, mazak i worek na śmieci.

3. W międzyczasie przejrzałam ofertę kilku sklepów w poszukiwaniu pudełek dekoracyjnych i koszów na zabawki i zamówiłam te, które wpadł mi w oko – a mianowicie pudełka w gwiazdki oraz drewnianą skrzynię na zabawki, które znajdziesz TUTAJ i TUTAJ.

nowe-1-2207nowe-1-2208nowe-1-2201

4. Zaczęłam segregację. Pudła, które mieszczą się w szafie, podpisałam kategoriami – gotowanie, dom, różności itd. Te którymi dziewczynki najchętniej się bawią zostawiłam, by spakować je do pudełek ozdobnych, które zawsze są w zasięgu ręki. Z kolei to, czym nie bawiły się już od dłuższego czasu spakowałam do worka i … oddałam osobom potrzebującym. Nie miałam wrzutów. Do dziś dziewczynki nie pamiętają, że czegoś nie ma. To znaczy nigdy nie przywiązywały do tego wagi.

5. Tak sprzątałam 3 godziny, robiąc czystki i pijąc ciepłą kawę. Efekt? Czysty, odgracony pokój, w którym każdy ma szansę się odnaleźć.

Gdy Wiki wróciła do domu od razu zauważyła różnicę. „Łał, jak czysto” – to były pierwsze słowa, które wypowiedziała. Potem wytłumaczyłam jej, jak ważne jest zachowanie porządku, by każdego dnia nie sprzątać wszystkiego od nowa. Dlatego teraz wyciągam im pudło, którym aktualnie chcą się bawić, a po zabawie chowamy je na swoje miejsce. Da się? Jasne.

Tamtego dnia pozbyłam się mniej więcej 50 % rzeczy, którymi one nigdy się nie bawiły, lub bawiły się tylko raz lub dwa. Oczyściłam też swój umysł, bo zdałam sobie sprawę, to ja byłam źródłem wiecznego bałaganu. Po prostu wszystkiego w naszym domu było za dużo, a w dodatku te rzeczy nie miały swojego miejsca.

No i problem rozwiązany. Teraz znów jestem na etapie szukania koszy na zabawki, bo nie ukrywam to mój konik. Lubię patrzeć na coś co cieszy moje oko. Dlatego przepadłam w poszukiwaniu elementów, które są dekoracją, a zarazem sposobem na lepszą organizację. A TUTAJ w BabyDeco jest tego mnóstwo! Póki co czaję się na białą skrzynię, bo widzę, że będzie pięknie wyglądać, a zarazem będzie praktyczna. Czas puścić oczko do męża 🙂

W zasadzie to tyle. To nie tak, że moje dziewczynki nie mają zabawek. Ale staram się, by nie były nimi otoczone z każdych stron, bo wtedy naprawdę ochota na zabawę mija … Zobacz. Wyobraź sobie, że musisz podać obiad gościom, a masz 10 kompletów zastawy. Na który się zdecydujesz? Im większy wybór, tym większy problem. I właśnie tą zasadą się kierowałam. Mniej znaczy zdecydowanie lepiej. Zapamiętaj.

Mam nadzieję, że tym krótkim wpisem pomogłam ci zrozumieć jedną rzecz – najpierw zacznij od siebie, a potem ucz swoje dzieci. To zawsze działa. Mi pomogło i jestem z siebie dumna.

nowe-1-2205nowe-1-2209nowe-1-2206nowe-1-2217nowe-1-2214nowe-1-2215nowe-1-2210