Odkąd zostałam mamą, po raz pierwszy poczułam, co oznacza prawdziwe zmęczenie. Właśnie uświadomiłam sobie, że od 6 lat, bez miesiąca z hakiem, nie przespałam w pełni ani jednej nocy. Wiesz, tak ciurkiem, zdrowych 8 godzin snu. Ten rodzaj zmęczenia, które zdarza mi się odczuwać częściej niż 5 razy w tygodniu, sprawia, że czasem mówię lub robię rzeczy, których normalnie bym nie zrobiła i których nie mam na myśli. Albo i mam, tylko lubię mieć wymówkę 🙂

Czasem jednak jestem tak zmęczona, że najchętniej zasnęłabym stojąc w kolejce do kasy w supermarkecie. Właściwie to od jakiegoś czasu, ciągle pracuję w trybie „start-stop”. Kiedy Młoda była młodsza i w nocy wisiała non stop na mojej piersi, co prawda w pół śpiąc, to wyglądało to tak, że 2 godziny memłała cycka, podczas których to JA baranki liczyłam i oka zmrużyć nie mogłam. A jak spojrzałam za okno i zobaczyłam wschodzące słońce, to nim zdążyłam zamknąć oczy, poczułam jak budzi się Wiki i dzienne koło zmęczenia zamykało i otwierało się na nowo …
A teraz wcale nie jest lepiej. Młodej znów idą zęby, a ja w tym wszystkim jestem… SAMA. Nie mam się z kim w nocy zamienić…
Nikt mnie nie zastąpi, gdy padam ze zmęczenia…
W pełni rozumiem teraz zmęczenie samotnych mam…

I gdy tak wczoraj leżałam na tym tapczanie, doszłam do wniosku, że za trochę snu, oddałabym chyba wszystko. Wiesz, taki kryzys, że już Ci wszystko jedno, byleby się wyspać. Ułożyłam więc listę. Poczytaj – a jak Ci wpadnie coś w oko – pisz śmiało. Zgłoszenia przyjmuję jednorazowo – kto pierwszy – ten lepszy. Gotowa?

Co oddam lub zrobię w zamian za sen?

1. Zapewniam jedzenie na cały dzień. Serio. Mogę cały dzień nic nie jeść i oddać Ci moje pyszne kęski, sama żywiąc się tylko wodą, po to, by zamknąć oczy na 3 godziny …

2. Oddaje moje czarne szpilki od Louboutina. Minęły już czasy, gdy były mi potrzebne …

3. Będę Ci przez tydzień prać pranie. Jedna pralka więcej, w tę czy we w tę, nie sprawi mi znaczenia …

4. Będę Ci przez 3 dni wyprowadzać psa na spacer. Ponoć pies jest jak człowiek. Jedno dziecko też nie sprawi mi różnicy … 

5. Oddam Ci samochód. Serio. Po prostu weź go na kilka dni. Sprawny. Chyba. Dawno nie siedziałam za kółkiem. Moje dziecko nie lubi samochodu. 

6. Będę Ci robić masaż przez miesiąc – dzień w dzień. Serio. Ponoć najlepsi masażyści nie widzą, więc i ja – zamknę oczy i się zdrzemnę, w tym czasie trzymając ręce na Twoim karku … 🙂 Mówię Ci – będzie bombowo. 

7. Oddam najlepsze czerwone wino świata. Boje się, że nim zdążę je otworzyć i wypić – ono zdąży się przeterminować. 

Reasumując. Jestem gotowa podjąć wyzwanie. O każdej porze dnia i nocy. Warunek jest jeden. Ja śpię 3 godziny i w tym czasie nawet mucha ma mnie nie obudzić. Generalnie wolę wypoczynek w pozycji leżącej, ale jeśli uda Ci się takowy zorganizować na stojąco, nie będzie mi to przeszkadzać. Ponoć jest to nawet wygodne. Jak dzieci potrafią, to i mama da radę. Jeśli więc czujesz, że podołasz – pisz śmiało. Dogadamy się. Nie jestem wymagająca, ale ostrzegam. Mam wymagające dzieci. One wiedzą, że jak mama zasypia, to najlepsza pora, by zacząć imprezę 🙂 To jak? Wchodzisz w to? 

A tak całkiem na serio … Co Ty na to, by w szpitalu, wraz z wypisem i dodatkiem pińćset plus dostawać taki oto prezent od rządu, a mianowicie małe pudełko, a w nim karteczka „Daję Tobie, Droga Mamo w prezencie 3 godziny snu. Naszykuj mleko, zadzwoń po mnie. Ty idziesz spać, a ja w tym czasie zajmę się Waszym dzieckiem„. Bezcenne, no nie? 🙂 Pomarzyć można. Tymczasem spinam pośladki i lecę położyć głowę na poduszkę. Może tym razem pośpię dłużej niż 5 minut. 

Ahoj!

A co Ty oddałabyś za 3 godziny snu? Jakieś pomysły?