Na początku wygląda to mniej więcej tak …

Siedzisz sobie z koleżanką, spoglądając na swój pierścionek zaręczynowy jednym okiem, a drugim na nią i jej córkę. Właśnie jesteś świadkiem niecodziennej dla Ciebie sceny. Jej dziecko się potyka, rozwalając sobie kolano, a Ona, zamiast podejść i je przytulić, podchodzi i krzyczy. Drze się. Patrzysz, po czym w duchu myślisz: „Nigdy nie zachowam się w ten sposób ...”

A za 5 lat jesteś dokładnie w tym samym miejscu. Tym razem jednak to Ty masz obok siebie córkę z rozwalonym kolanem i jesteś obiektem obserwacji swojej koleżanki, która spogląda na Ciebie ukradkiem, przy okazji patrząc na swoją nowiutką obrączkę. I właśnie teraz, kiedy powinnaś podejść i je przytulić, podchodzisz i krzyczysz. Drzesz się. Robisz dokładnie to samo, co 5 lat wstecz zrobiła Twoja znajoma, a co wtedy wydało Ci się nie do pomyślenia. Cóż. Wtedy nie byłaś mamą. Dziś nią jesteś, dlatego śmiało mogę Ci powiedzieć: „Witaj na pokładzie Kochana!

Bycie Mamą zobowiązuje. Bycie Mamą sprawia, że problemy innych Mam zaczynają stawać Ci się bliskie. Odkąd stałaś się Mamą, lepiej rozumiesz swoją własną. Kiedyś, kiedy mówiła Ci pomiędzy słowami: „zobaczysz i przekonasz się sama„, nie bardzo wiedziałaś, co ma na myśli. Dziś faktycznie widzisz wszystko. Wiesz, czemu bywała zmęczona i czasem zasypiała w makijażu. Wiesz co ją denerwowało, ale rozumiesz też, dlaczego potrafiła przymknąć oczy na tak wiele drobiazgów, które z perspektywy czasu są zupełnie nieistotne. Ona po prostu wiedziała, że nie warto. Tak samo jak dziś Ty …

I kiedy będziecie mieć okazję usiąść we dwie i porozmawiać tak zupełnie od serca, znajdziecie tych kilka błędów, które obie popełniłyście. I Twoja córka też je popełni. Choć dziś nawet nie zdaje sobie z tego sprawy …

Bo każda mama …

  1. Krzyczy.

Nie znam mamy, która choć raz nie podniosłaby głosu na swoje dziecko. Choćby był to jeden, jedyny raz, po którym zreflektowała się i powiedziała: „nigdy więcej” …

2. Daje dziecku niezdrowe słodycze.

Nawet jeśli napiszesz mi, że u Ciebie nigdy nie ma, nie było i nie będzie cukru w domu, nie uwierzę. Nawet jeśli 364 dni w roku dbasz o zdrowie swojego dziecka, to i tak znajdzie się jeden dzień, w którym ulegniesz …

3. Ma dość!

Pamiętam jak któregoś razu koleżanka zwierzyła mi się, że ma dość swoich dzieci. A za chwilę podbiegła do niej córka wymalowana markerem od stop do głowy, a ta ją po prostu pochwaliła za jej kreatywność. Pomyślałam wtedy o tym, jakie to obłudne. Dziś doskonale ją rozumiem. Mam tak samo. Wściekam się i kocham równie mocno. 

4. Lekceważy swoje dziecko.

Wystarczy jedna chwila. Ten moment, kiedy Twoje dziecko przychodzi do Ciebie w nadziei, że je wysłuchasz, a Ty mówisz mu: „Nie teraz ...” …

5. Nie zawsze ma czas.

Nawet jeśli wydaje Ci się, że umiesz znaleźć złoty środek, przyjdzie taki dzień, kiedy zrozumiesz, że mogłaś ten czas wykorzystać inaczej …

5. Straszy swoje dziecko.

Bartek był straszony Ałą, ja Panem Pieluchą, a Wiki … wiem, możecie mnie objechać … Ale kilka razy „tym Panem, co zabiera dzieci„. I nawet jeśli dziś powiesz mi, że nigdy nie postraszyłaś swojego dziecka, przypomnę Ci to za 10 lat, kiedy, któregoś ranka, kiedy ono będzie wychodzić do szkoły rzucisz mimo chodem: „A spróbuj tylko nie zdać tej kartkówki…

6. Mówi: „Niech ja tylko policzę do pięciu … raz, dwa …

To takie pierwsze kłamstwo, malutkie kłamstewko, wypowiadane niby w dobrej wierze … Niby. Wiesz, że to szantaż? A za szantaż idzie się siedzieć. Ha. Gdyby jednak Twoje dzieci wiedziały, że gdy policzysz do pięciu to nic się nie stanie …

Ale to nie wszystko. Śmiem twierdzić, że to tylko mała kropla błędów, które popełniamy nawet każdego dnia. Wszystkie. Bez wyjątku. Jeśli słyszysz od kogoś, że „on nigdy …” – nie wierz. Nie wierz w te bajki, które są tak idealne, jak te zdjęcia na Instagramie. Dopieszczone w każdym detalu. To tylko zdjęcia. Poza kadrem jest bałagan, którego nie chce się pokazać. Bo i po co? By być pożywką dla głupich zaczepek? …

Z macierzyństwem jest tak samo. Lepiej udawać idealną, bo wystarczy, że się do czegoś przyznasz, a znajdą się tacy, co Ci to wytkną milion razy. Przeanalizują każde Twoje słowo i rozłożą je na czynniki pierwsze. Te zatem, które twierdzą, że „one nigdy” po prostu dobrze się kamuflują. Są sprytniejsze, bo w rzeczywistości nie masz prawa się ich czepiać.

Ale wewnątrz dobrze wiedzą, że robią dokładnie to samo co Ty. Że każdego dnia biją się z myślami, obiecując sobie, że od jutra … od jutra będą lepsze …

Po prostu one też są mamami. Ze wszystkimi cieniami i blaskami tego stanu. Bo może nas różnić wiek, doświadczenie, status majątkowy, obywatelstwo czy język którym władamy. Jedne z nas są chude, inne grube, jedne są czarne, a inne białe. Ale łączy nas CEL. Chcemy by nasze dzieci były szczęśliwe. Dziś, jutro i za pięćdziesiąt lat. I choć potykamy się idąc tą ścieżką, wstajemy silniejsze. My. MAMY. Nieidealne dla świata, lecz idealne dla swoich dzieci. Z miłością w sercu. Na zawsze!

Sukienki – Mamunio <3