Odkąd zostałam mamą tak wiele się zmieniło …

1. Używam nóg jako rąk.

To było odkrycie stulecia. Nogi służą mi nie tylko do przemieszczania, ale są świetnym zastępnikiem rąk. Telefon na podłodze? Pielucha? Klocek czy grzechotka? Żaden problem. Nogami radzę sobie fantastycznie. Że też nie wiedziałam o tym, zanim zaszłam w 1 ciążę. A! I nawet te nogi w umywalce umyć potrafię. Jakaś się gibka zrobiłam, a Ty?

2. Rozszyfrowałam tajemne sygnały na ulicy!

Wiesz, że jest tajemna grupa, która rozumie się bez słów? Znajdziesz ich wszędzie. Rozsiani są po całym świecie, a do komunikacji nie potrzebują mowy. Zowią się one – matki. Wystarczy jeden uśmiech. Znaczy on: „Witamy w rodzicielstwie Kochaniutka„. Odkąd zostałam mamą weszłam w ich szeregi. Sama też komunikuję się w ten sposób, zwłaszcza jak widzę inną mamę, która np. goni swoje dzieci po galerii. Uff. Uśmiech i wiadomo o co chodzi. Też tak masz?

3. Są lepsze sposoby na biceps niż siłowania. Takich ramion nie ma żaden facet.

Kołysanie. Wystarczy kołysać. Cały dzień nosić na rekach. Moje ramiona stały się takie umięśnione … że też nie znałam tego sposobu wcześniej. Kołysałabym cokolwiek, nawet worek ziemniaków. A tak karnety kupowałam, Chodakowską ćwiczyłam … aj głupia ja, głupia. A może by tak to opatentować? Co myślisz?

4. Moje piersi też mają uczucia.

Tego nie wiedziałam. Wiedziałam, że są, że są nawet fajne, ale że czują i mają szósty zmysł? Pamiętam dzień, kiedy to odkryłam. Leżałam na sali z malutką Wikusią. Była noc. Nagle Wiki obudziła się z płaczem. I wiesz co? Moje piersi zaczęły płakać razem z nią. Mlekiem. Płakały i płakały, ciekły i ciekły. Nigdy nie widziałam ich w takim stanie. A gdy ona się uspokoiła, one uspokoiły się razem z nią. Od tej pory zaczęły też przebudzać się tuż przed nią. Łaskotały mnie, dając mi sygnał – „ej Ty! Wstawaj, bo zaraz będzie jazda„. I wiesz co? Ani razu mnie nie zawiodły. A Ciebie?

5. We wzorzystych ubraniach jest mi do twarzy.

Do tej pory lubiłam gładkie tkaniny i stonowane kolory. Teraz odkryłam, że lepiej prezentują się na mnie kolorowe i pstrokate. Nie widać na nich tych wszystkich plam od nieszczelnych sutków. Od treści pokarmowej małego ssaka uwieszonego na mnie 24/dobę … Po co psuć sobie humor, że chodzę brudna? Lepiej to zamaskować. Nikt nie zauważy różnicy. Ot. Cała filozofia stylu matki …

Co jeszcze odkryłam?

Dowiedziałam się, że istnieje bezwarunkowa miłość,

że można zakochać się na zawsze w pierwszej sekundzie spotkania …

poznałam, że moja cierpliwość tak naprawdę nie zna granic …

i że jest ktoś, kto na trampolinie skacze razem ze mną ufając mi bezgranicznie …

 

Warto było urodzić dwukrotnie, by się o tym przekonać!

A Ty? Co odkryłaś odkąd zostałaś mamą, o czym wcześniej nie miałaś pojęcia?