To, jaką drogą pójdą będzie ich własnym, osobistym wyborem. To, kim zechcą zostać w przyszłości będzie efektem ich zdolności i zamiłowań. Może zechcą przyjąć nasze dobre rady, lecz nigdy nie będę chciała, by ich wybory, były naszymi wyborami. Co więc chciałabym przekazać razem z Bartkiem tym dwóm jeszcze małym iskierkom, które każdego ranka patrzą na nas z ufnością, że właściwie poprowadzimy ich przez życie? Kilka dni temu Wiktoria spytała mnie: „Mamusiu, co to jest miłość?”. To nie było trudne pytanie. Ale pociągnęło za sobą lawinę kolejnych, czasem bardziej, czasem mniej kłopotliwych. Siedziałyśmy tak godzinę, a ja co chwilę słyszałam „a dlaczego?„. Wiesz, jak skończyła się nasza dyskusja? Moja niespełna 4 letnia dziewczynka powiedziała: „Wiesz, co Mamusiu? Jesteś mądra, Tatuś jest mądry, to i ja będę mądra. Bo Ty mi z Tatą pokażesz jak być mądrym, co?”. I to jedno zdanie, stało się punktem wyjścia tego wpisu. Bo ja naprawdę chcę pokazać im, jak być w życiu mądrym.

Wiesz, wierzę, że mądrość to nie tylko znajomość kilku języków, tabliczki mnożenia w wieku lat 5, czy wszystkich stolic świata. Prawdę powiedziawszy dziś poza językiem polskim, poprawnie nie władam żadnym innym, mam problem z mnożeniem w pamięci, a jak dawniej miałam szóstkę z geografii, tak teraz pewnie trója to byłoby za dużo. Nie pamiętam wzorów matematycznych, a chemia, choć była dla mnie pestką, dziś to czarna magia. Zrozumiałam, że bycie inteligentnym a bycie mądrym to dwie różne kwestie. Bo mądrość, to coś znacznie głębszego. I takiej mądrości życzę swoim córkom. Marzę więc, by pokazać im, że

1. Miłość to coś więcej niż ścisk w żołądku na widok tego przystojniaka, co wręcza Ci pierścionek z brylantem. O miłość trzeba dbać. Jeśli jej nie podlewasz każdego dnia – zwiędnie. Nie jest czymś oczywistym. Czasem jest bolesna a ma tyle odcieni, ilu ludzi na świecie. I jest najwspanialszym uczuciem pod słońcem. Bez miłości nie wyobrażam sobie życia. Chcę by ta miłość towarzyszyła im każdego dnia, a bez względu na to gdzie będą mieszkac i z kim dzielić wspólny dach, mają wiedzieć, że miłość RODZICÓW – nasza miłość – będzie niezmienna. Chcę ich nauczyć miłości do siebie nawzajem. Chcę im pokazać, że mówiąc komuś „kocham”, zobowiązujesz się nie tylko kochać, ale też być oddanym z szacunkiem dla drugiego człowieka. Miłość to TY. Jeśli szczerze kochasz, to pokażesz to samym sobą. Chcę, by o tym pamiętały. I kochały. Całym sercem.

2. Nie liczą się tylko ONE. Owszem, mają o sobie myśleć dobrze. Mają znać swoją wartość. Mają wiedzieć, że są wartościowe, bez względu na to jak wyglądają i w czym chodzą ubrane. Ale nie są pępkiem świata. Właściwie to, jeśli chcą być naprawdę szczęśliwe, to potrzeby innych powinny przedkładać nad własne. Bo szczęściem w życiu jest dawanie – nie otrzymywanie. A gdy dajesz raz – to do Ciebie wraca dwa razy tyle. I nie ważne, czy to rzecz mała czy wielka. Prosty przykład. Zabawki. Wiadomo. Te co w domu są ich. Ale jaka to radość, gdy się nie dzielą? Żadna. Mają o tym pamiętać. Znasz to „Dobrze patrzy sie tylko sercem?”. Ja marzę, by ich serca nie tylko patrzyły, ale też widziały i obserwowały. Dostrzegały innych i zawsze służyły pomocą. Wsparciem i dobrym słowem. A czasem byciem i milczeniem. 

3. Radość z rzeczy małych daje najwięcej szcześcia. Ostatnio wprowadziliśmy taka małą zabawę w domu. Każdego wieczoru pytamy Wiki, dlaczego podobał jej sie dzisiejszy dzień. Wiesz ile zaskakujących rzeczy zdążyłam usłyszeć? Naprzykład dlatego, że” widziała motyla na łące, bo w domu nie latają”, albo „dziś było fajnie, bo jadłam lody”. Tylko tyle. Dla mnie. Dla niej AŻ. Ona naprawdę widzi te drobnostki. Ja nie. Bo co fajnego może być w tym, że je sie lody? No proszę Cię. Ale gdyby tak pomysleć „Jadłam lody! Czułam ich smak. Żyję. Jest cudownie„. Wiesz, że jedna taka myśl, pozytywna myśl, potrafi nastroić pozytywnie na cały kolejny dzień? Nie chcę by o tym zapomniała. Ani jedna, ani druga. Chcę by każdego dnia przypominały sobie, co było pięknego w tych magicznych 24 godzinach. A dzięki temu, że już dziś ich tego uczymy to i my o tym pamiętamy. I wiesz. to jest fajne. Zresztą spróbuj sie pobawić z dzieckiem tak samo. Gwarantuję ci, że nie raz się wzruszysz. I przytulisz jeszcze mocniej. 

4. Szacunek należy sie każdemu. Bez względu na jego wierzenia, ubiór czy styl bycia. Z szacunkiem chcę by szły przez życie. Z szacunkie do tego, że ktoś może mieć inne zdanie. Inne niż ONE. Inne, lecz nadal ważne. 

A co najważniejsze. Chcę im pokazać, że to właśnie RODZINA ma MOC. Bo inni czasem przychodzą i odchodzą. Przyjaciele Cię zostawiają, czasem bez podania przyczyny. A rodzina pozostaje na zawsze – w sercu. I choć kiedyś założą swoje własne, to my nadal tu będziemy. Ja i On. Bardziej siwi, przemęczeni, lecz wciąż z tym samym uśmiechem, z ta sama miłością, z tym samym oddaniem i przywiązaniem. Ze wspomnieniami tego, co tu i teraz. I z tym jednym słowem „Kocham Cię”. Bo kocham. Najmocniej. Całą sobą. Każdą tkanką. Kocham za nic i za wszystko. Na zawsze. 

nowe-1-761nowe-1-755nowe-1-757nowe-1-758nowe-1-752nowe-1-774

nowe-1-778nowe-1-768nowe-1-747