Któregoś razu Wiktoria siedziała w swoim pokoju i grała na pianinku. Podeszłam do niej i maminym, łagodnym głosem rzekłam : „Pięknie grasz Wikusiu”. To co mi wtedy odpowiedziała wbiło mnie w ziemię. „Mamusiu, co Ty gadasz, ja wcale nie umiem grać, a już na pewno nie gram pięknie”. Po tych słowach wyłączyła pianinko i poszła się bawić czymś innym. A ja … siedziałam na jej łóżku i myślałam sobie, gdzie popełniłam błąd. Przecież chciałam dowartościować ją i pokazać jej, że to co robi jej wychodzi. Mimo, że ma tylko 3 latka. Tylko, albo, z jej punktu widzenia aż 3 latka. Przecież nie raz mówi, że chce być duża i już. Ba. Ona mówi, że jest już duża. Dziecięce marzenia …

Dlaczego moje słowa, tak bardzo pozytywne, w niej wywołały falę lekkiej irytacji, do tego stopnia, że przestała zajmować się tym, co minutę wcześniej sprawiało jej niebywałą przyjemność? Do prawdy nie potrafiłam tego zrozumieć.

Ale ponieważ wierzę, że na wszystkie moje pytania mogę znaleźć odpowiedź, znalazłam! Za oceanem!

Wyobraź sobie, że w Stanach przeprowadzono badania na dzieciach (jak to brzmi). Jeszcze raz. No więc w Stanach przeprowadzono badania z udziałem dzieci, które miały pokazać jak bardzo motywujące mogą okazać się nasze słowa i KTÓRE słowa naprawdę motywują dziecko. I nie są to wcale zdania typu „Kochanie, grasz fantastycznie, rób tak dalej”, albo „Jesteś wspaniałym piłkarzem, graj tak dalej, będziesz drugim Lewandowskim”. Nie, nie. To nie to. Domyślam się, że nigdy na to nie wpadniesz. Bo wystarczy, że powiesz dziecku, które z oddaniem ćwiczy naukę na swojej pierwszej, drewnianej gitarzeUwielbiam patrzeć jak grasz”, by ONO uśmiechnęło się i nadal próbowało robić to jeszcze lepiej!

Uwielbiam patrzeć jak grasz

4 proste słowa. „Uwielbiam patrzeć jak grasz”. Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała na Wiki, tego rewolucyjnego odkrycia. Następnego ranka, próbowała układać puzzle. Nieco bardziej skomplikowane niż zazwyczaj. Widzę, że nie idzie jej za dobrze, ale zarazem czuję, że naprawdę się stara, bo chce, by jej wyszło. Podeszłam więc do niej i znów swoim maminym, łagodnym głosem rzekłam „Wiesz co Kochanie, uwielbiam patrzeć, jak układasz puzzle”. Na to Ona rzekła „A ja uwielbiam jak na mnie patrzysz Mamusiu”. Znów stanęłam wryta, a zarazem szczęśliwa. Podziałało. Dasz wiarę Kochana? Wzięła kolejny puzzel i próbowała szukać drugiego do skutku. Gdy znalazła wzięła jeszcze jeden i tym sposobem po raz pierwszy ułożyła puzzle, które początkowo wydawały się dla niej zbyt trudne. Co by było, gdybym powiedziała „Kochanie, pięknie układasz te puzzle”. Oczami wyobraźni widzę, jak poirytowana mówi „Wcale nie. Nie wychodzi mi to„, po czym wychodzi z pokoju i idzie oglądać bajkę.

Domyślam się, że tak by to właśnie wyglądało. Tak dobrze ją znam …

A teraz pomyśl. Tylko cztery słowa sprawiły, że znalazła w sobie motywacje i siłę, by podjąć wyzwanie. Widziała bowiem, że patrzę na nią i wiedziała, że ja lubię to robić. W sercu wierzyła, że jeśli jej się uda, sprawi mi przyjemność, a jeśli potknie się jej noga, to co z tego? Bo Mama po prostu, najzwyczajniej w świecie lubi na nią patrzeć. Nie ma względem niej żadnych oczekiwań. I to w tym wszystkim jest tak sensowne, że chyba nie słyszałam o bardziej sensowniejszych, a zarazem tak prostych badaniach.

By ci to jeszcze bardziej uzmysłowić wczuj się proszę w położenie dziecka. Mówisz mu ” Pięknie grasz kochanie„, a Ono zdaje sobie sprawę (głupie przecież nie jest), że wcale nie idzie mu zbyt dobrze. Co może sobie pomyśleć? Mama albo jest głucha, albo chce mi zrobić na złość. W sumie, pamiętam sytuację, gdy któregoś razu jedliśmy obiad. Postarałam się a nie wyszło zbyt apetycznie. Początek mojej przygody z prawdziwym gotowaniem. Bartek nie chcąc sprawić mi przykrości rzekł „Pyszne było”. A ja wiedziałam, że było do d…. Wiem, że chciał dobrze, ale nie poprawił mi humoru. Ba. W pewnym momencie pomyślałam sobie „A jak powiedział tak specjalnie? pewnie chciał mi dopiec”. Tak nie było. On naprawdę chciał dobrze, ale ja … pomyślałam za dużo

A kim jest dziecko? To też człowiek … myśli podobnie jak Ty! Jeśli powiesz mu , że robi coś pięknie, a wcale tak nie jest, ono o tym wie. Może się poddać … Ale

 Jeśli następnym razem powiesz mu „Uwielbiam patrzeć jak malujesz”, to uwierz mi. Zobaczysz najpiękniejszy uśmiech pod słońcem i możesz mieć pewność, że te 4 słowa sprawią, że Twoje dziecko poczuje się fantastycznie. I uwierz mi, że zmotywujesz go jak nigdy dotąd .Masz też wielkie szanse na to, że w domu pod jednym dachem mieszkasz z drugim Van Gogh’iem 🙂

Moja aktualnie jest na etapie „bawię się w poznawanie literek, a mama uwielbia na mnie patrzeć”. Tak o, po prostu, lubię to robić.

nowe-1-107nowe-1-109nowe-1-109I gdybyś pytała, ten fantastyczny alfabet, możesz zakupić własnie tutaj -> ALFABET PILCH. Polski, drewniany, duże i małe litery, cyfry oraz podstawowe znaki matematyczne. Jakość ekstra, a zabawa przy tym jeszcze lepsza.

„Wspaniałą pomoc dydaktyczna do nauki literek i cyferek: Alfabet Polski Pisany, który w swoim zestawie zawiera małe i duże litery. Przestrzenne litery oraz cyfry wygrawerowane na drewnianych tabliczkach wprowadzą dziecko w niezwykły świat wyrazów i znaków. Dzięki takiej zabawce maluch z wielkim zainteresowaniem i zaangażowaniem zdobędzie nowe umiejętności. Alfabet można wykorzystać w różnego rodzaju grach i zabawach. Zabawka bawiąc, uczy i ucząc, bawi. Alfabet jest zapakowany w estetyczne, drewniane opakowanie.”

A gdyby spodobała ci się bluzka i spódniczka Wiki, którą Młoda uwielbia, dlatego pokazujemy ją Wam po raz drugi, to u Mamunio znajdziesz ostatnie sztuki wyprzedaży tutaj -> MAMUNIO, ale już niebawem wiosenna kolekcja, więc zapamiętaj, a najlepiej kliknik i > zalajkuj Mamunio na Fb.

 Co myślisz o tych 4 prostych słowach? Dla mnie – bomba!

nowe-1-110nowe-1-112nowe-1-114nowe-1-115nowe-1-116nowe-1-120nowe-1-121nowe-1-122nowe-1-126nowe-1-124nowe-1-119nowe-1-123nowe-1-113