Nie jestem ekspertem w sprawach sercowych, ale pisze do mnie tak wiele kobiet opowiadając o swoim życiu i tym, co doprowadziło do rozbicia ich małżeństw, że z tych wszystkich wiadomości i ze swojego doświadczenia postanowiłam napisać krótki wpis refleksyjny o tym, czego najczęściej brakuje nam w związkach, co doprowadza do cichych dni i jeśli się nad tym wspólnie nie pracuje, konsekwencje mogą być opłakane. 

Bo umówmy się. Instytucja małżeństwa w dzisiejszych czasach dla wielu staje się… niemodna. Ludzie traktują ją zbyt błaho. Oh. Jest problem? To złożę pozew rozwodowy. Oh. Partner nie taki? Wymienię go na lepszy model. I choć są sytuacje, kiedy faktycznie nie można czegoś naprawić – zwłaszcza wtedy, kiedy do zmian dąży tylko jedna strona… to w wielu małżeństwach pierwsze alarmujące sygnały można dostrzec i walczyć! Zawsze będę uważała, że walczyć należy do końca. Przynajmniej nigdy nie będzie się miało poczucia, że się nie próbowało.

Czego najczęściej brakuje nam w związku?

Szczerości 
Zaczyna się całkiem niewinnie. Na przykład wkurza Cię to, że on nie sprząta. Chodzisz jak tykająca bomba atomowa, a na jego pytanie: „Czy coś się dzieje?„, odpowiadasz: „NIE. Wszystko jest OK„. Mówisz tak, by uniknąć kolejnej awantury o nie umyte naczynia. STOP. Dlaczego masz nie być szczera? Szczerość w związku to jego filar. Tak samo ważny jak wzajemny szacunek. Jeśli nie mówimy tego, co nam leży na sercu, oszukujemy nie tylko partnera, ale również samych siebie.

I to działa w dwie strony. Niewinne kłamstwa wbrew pozorom nie mają wcale krótkich nóżek. Gdyby tak było, nigdy zdrada nie byłaby wyłapywana czasem nawet po latach… Małe kłamstwa prowadzą do wielkich kłamstw, a te z kolei są często pierwszą drogą do… rozwodu.
Z drugiej strony każda prawda jest lepsza niż kłamstwo. Nawet ta, która może boleć. Denerwuje Cię to, że mąż nie pomaga Ci w pracach domowych? Zamiast milczeć i tworzyć ciche dni, powiedz mu o tym! Ze spokojem wytłumacz. Przedstaw swoje zdanie. Jak raz nie dotrze, nie poddawaj się. Bądź szczera i tej szczerości oczekuj od drugiej strony. Pracujcie nad tym razem.

Uczciwości 
Tutaj jest większy problem, bo w dzisiejszych czasach mało kogo stać na prawdziwą uczciwość, przede wszystkim w stosunku do samego siebie. Pomyśl. Kto powiedziałby swojej partnerce: „Kochanie. Kocham Cię, ale dzieje się coś niedobrego, bo zaczyna mi się podobać koleżanka z pracy„. Pewnie się teraz uśmiechnęłaś pod nosem, bo to aż brzmi zabawnie… A jednak. Warto raz na jakiś czas uczciwie oceniać swoje zaangażowanie w związek i uczciwie o tym związku rozmawiać z partnerem. Dostrzegać, gdy zapala nam się lampka na czerwono. Mówić o tym. Szukać rozwiązania.
Ale żeby tak było najpierw trzeba wypracować coś, czego w sumie najbardziej nam brak…

Rozmowy
I nie chodzi o rozmowę o tym, co dziś na obiad. Najczęściej w związku brakuje nam rozmów, w których obydwoje nie tylko słuchamy, ale przede wszystkim słyszymy się nawzajem. Bo słuchanie angażuje tylko głowę, a słyszenie drugiego angażuje również serce. Komunikacja w związku jest szalenie ważna. Bez niej małżeństwo nie ma szans przetrwać z tym samym ogniem, co w dniu ślubu. Czy rezerwujemy sobie codziennie czas na to, by ze sobą szczerze rozmawiać? Jeśli w tym momencie odpowiesz, że „no coś Ty, nie ma na to czasu w tym chaosie„, to znaczy, że to najlepszy czas, żeby to zmienić. Nic tak bardzo nie utrwala małżeństwa jak rozmowa. Czy to porankiem, czy wieczorem. Tylko we dwoje. I nie tylko o planach, ale też o tym, czego nam brak, co nas kręci, czego potrzebujemy. O tym co nas boli, co sprawia, że czujemy szczęście i miłość. O naszych potrzebach i o tym jak je zaspokajać. O codzienności i przyszłości. O planach, marzeniach. O wszystkich, a czasem o niczym. Każdy z nas tego potrzebuje, prawda?

Od rozmowy wszystko się zaczyna. Na rozmowie się kończy. Jeśli cokolwiek Cię niepokoi w Twoim małżeństwie, zastanów się – „Kiedy ostatnim razem ze sobą rozmawialiście?” Czy znasz swojego partnera tak samo dobrze jak w dniu ślubu? Przy czym to, że znaliście się dobrze 20 lat temu, nie znaczy, że dziś jest tak samo. Lata lecą, a za latami lecimy też my. Czy wiesz co najbardziej lubi robić Twój mąż? Czy znasz jego pasje? Czy on zna Twoje? W życiu zmieniają się nasze priorytety i nasze potrzeby. Musimy codziennie o nich mówić i codziennie odkrywać siebie i swojego partnera na nowo. To praca. Ale jeśli się w nią włoży serce, rezultaty są naprawdę wspaniałe.

Bo dziś, niezależnie od Waszego stażu małżeńskiego – jesteście inni. I jeśli tą inność będziecie w sobie odkrywać RAZEM, z taką samą pasją i zaangażowaniem jak dawniej… będziecie razem. I tego Wam życzę z głębi serca.

I na końcu. Emocje. Pamiętasz Waszą pierwszą randkę? Towarzyszyły temu emocje, no nie? Pamiętasz ten dreszcz, który zawsze Cię przeszywał, kiedy widziałaś go raz po raz? A potem mijały lata… jak lato to spodnie, tshirt i zimne piwo, jak zima to ciepłe skarpety, dres i wino. Po latach rutyna w związkach bywa przytłaczająca. Skądś to znam.
Jeśli czujesz, że czegoś Wam brak, to najprawdopodobniej potrzebujecie na nowo rozbudzić w sobie emocje. Musicie zrobić coś, czego nie robiliście dawno, a co na nowo ożywi Wasze zmysły. Brzmi banalnie, ale działa. Tylko trzeba zrobić pierwszy krok.

 

Nie ma związków idealnych. Nigdy ich nie będzie. Są związki, które albo nad sobą pracują, albo machają na wszystko ręką. To w jakim będziesz zależy tylko od WAS. Samodzielnie nic nie zrobisz, ale we dwójkę ZAWSZE się DA! I niechaj Wam się chce każdego dnia!