Od kilku dni, z racji pięknej pogody, większość dnia staramy się spędzać na dworze. To z kolei sprawia, że nie mam czasu, by napisać poemat, o jakim marzę. Wiesz, taki, który poniesie się na całe internety, po przeczytaniu którego wiele z Was przybije mi wirtualną piątkę i powie: „Dzięki Kochana”. Chyba każdy twórca, o ile mogę się tak nazwać, marzy o takim tekście. Może kiedyś … 🙂

Tymczasem dzisiejsza sytuacja, która miała miejsce, pozwoliła mi stworzyć ten krótki tekst, który podejrzewam mógłby być o wiele dłuższy. Bo takich momentów jest mnóstwo. Momentów, w których masz ochotę płakać ze wzruszenia i zatrzymać tę chwilę na dłużej …

Co mnie najbardziej rozczuliło w moim macierzyństwie i rozczula mnie nawet wspomnienie tych chwil?

To była ta chwila, gdy …

  1. Gdy pokazano mi dziewczynki i mogłam przytulić je do swojej piersi …
  2. Gdy wyjęłam je po raz pierwszy z wanny i powąchałam … ten zapach do dziś łechta moje zmysły … zapach dziecka … mojego dziecka!
  3. Gdy po raz pierwszy uśmiechnęły się tak, że wiedziałam, że to świadoma odpowiedź na mój uśmiech.
  4. Gdy powiedziały „aguuu” …
  5. Gdy powiedziały „mama” …
  6. Gdy zrobiły pierwszy kroczek. I szły do nas chwilkę, by za chwilę potknąć się i upaść. A potem wstać i maszerować dalej …
  7. Gdy po raz pierwszy dały mi buziaka.
  8. Gdy pierwszy raz chwyciły za rękę …
  9. Gdy powiedziały „kocham Cię”. Nigdy nie zapomnę dzwięku tych słów.
  10. Gdy Wiki po raz pierwszy zaśpiewała „wlazł kotek na płotek” i powiedziała: „To dla Ciebie Mamo …”
  11. Gdy narysowały pierwszy rysunek z dedykacją … Do dziś mam te rysunki i będą one ze mną zawsze. A to tylko kilka kresek na kartce. Wiesz, takich bez ładu i składu …
  12. Gdy zerwały dla mnie kwiatka. Małego. Ale dla mnie …
  13. Gdy Wiki podeszła do mnie i powiedziała widząc mnie zamyśloną: „Nie martw się na zapas …”. Ta myśl zawsze dodaje mi sił podczas kryzysu. Niby o tym wiem, a jednak … to właśnie te słowa wypowiedziane z jej ust mam ciągle przed oczami …

i tak dalej …

Nie wspominając o początkach … dwie kreski, pierwsze usg, pierwsze bicie serduszka, pierwszy kopniak … ach, wspomnienia …

Czy Ty też masz wrażenie, że tych pięknych, rozczulających momentów jest tak wiele i to są właśnie te chwile, które nas, mamy, jednoczą?
Bo czy to nie jest tak, że każda z nas je przeżyła?
Niby na swój sposób, a jednak tak samo … 

Tak. Macierzyństwo to zdecydowanie najlepsza rzecz, która mnie spotkała!